Z których portali społecznościowych najchętniej korzystają polscy i europejscy sprzedawcy? - badania idealo.pl

 Z których portali społecznościowych najchętniej korzystają polscy i europejscy sprzedawcy? - badania idealo.pl
Porównywarka cen idealo.pl postanowiła sprawdzić, jakie kanały Social Media cieszą się największą popularnością wśród sprzedawców internetowych, jak w swoich krajach różnią się oni od innych europejskich rynków i czy da się zauważyć charakterystyczne tendencje w sklepach ze specyficznym asortymentem. W tym celu idealo.pl zanalizowało po 50 sklepów internetowych ze współpracujących z nią krajów z następujących branży: asortyment ogólny, elektronika, moda, motoryzacja orz artykuły dla dzieci i przyjrzało się obecności sprzedawców w świecie portalów społecznościowych.

Każdy, kto chciałby odnieść sukces w sieci, nie może dziś przejść obojętnie obok Social Media. Według badań, przeprowadzonych przez agencję We Are Social, ponad połowa polskich internautów posiada swoje profile na portalach społecznościowych, a 31% z nich jest ich aktywnymi użytkownikami. Dla e-sklepów oznacza to ogromny zasięg – internetowe ścieżki są bowiem krótkie, zaś żeby przebyć drogę z Facebooka lub Twittera do sklepu internetowego wystarczy tylko jedno kliknięcie.



W badaniach uwzględniono sklepy internetowe z Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii. Porównanie sześciu europejskich rynków wyraźnie pokazuje, że niemal we wszystkich krajach zdecydowanie najczęściej wybieranym przez e-sklepy portalem społecznościowym jest Facebook. Jedynie w Wielkiej Brytanii serwis ten nieznacznie przegrywa z Twitterem. Tym bardziej zaskakujący jest fakt, że brytyjskie sklepy i tak sięgają po platformę do mikroblogowania rzadziej (w 74%) niż sprzedawcy z Hiszpanii i Niemiec (po 80%), w których największy odsetek sklepów korzysta z usług zarówno Twittera, jak i Facebooka.

Wyróżniającą się tendencję można zauważyć także w polskich sklepach – tylko w nich częściej niż z Twittera (30%) korzysta się z platformy Google+. Tendencja ta jest jednak zrozumiała biorąc pod uwagę fakt, że według cytowanych już badań We Are Social na początku 2014 roku portal Google notował znacznie większą ilość osób posiadających na nim profil – jest to 46% użytkowników internetu w porównaniu do cieszącego się zaledwie 18%-ową popularnością Twittera. W przypadku włoskich i niemieckich sprzedawców udział Twittera i Google+ jest ten sam – w Niemczech oba te portale wykorzystywane są w 80% sklepów, zaś we Włoszech w 60% z nich.

Według badania, najrzadziej wykorzystywanym internetowych portalem społecznościowym jest Instagram. Jedynie w Wielkiej Brytanii gorzej od tego serwisu hostingu zdjęć i filmów, radzą sobie blogi. W Polski Instagram z 4% zajmuje ostatnie miejsce, podobnie jak biznesowy portal LinkedIn.

Niewykorzystany potencjał portali społecznościowych w Polsce

W Polsce absolutnym liderem popularności wśród sprzedawców internetowych jest Facebook, który z 84% wyraźnie wyprzedza następne w rankingu Google+ i Twittera. Biorąc pod uwagę ilość użytkowników tych trzech platform – 74% polskich użytkowników internetu w przypadku Facebooka oraz 46% na Google+ i 18% na Twitterze – trudno dziwić się temu, że serwis Marka Zuckerberga jest oczywistym wyborem sprzedawców. Wszystkie pozostałe serwisy Social Media cieszą się u nich już mniejszym zainteresowaniem. Tylko 22% sklepów prezentuje swoje spoty reklamowe, filmy instruktażowe i widea do produktów na YouTube, przez co platforma ta jest w Polsce używana najrzadziej z wszystkich zbadanych rynków. Zamieszczane tam sporadycznie recenzje, porady, filmy nadsyłane przez użytkowników lub relacje z przeprowadzanych przez sklepy warsztatów czy zlotów udowadniają jednak, że także YouTube jest serwisem, który ma potencjał zasługujący na uwagę sklepów internetowych.

Na kolejnym miejscu w rankingu popularności serwisów społecznościowych wśród polskich e-sklepów plasują się prowadzone przez sklepy internetowe blogi, które wykorzystywane są przez nie w bardzo różnych celach. Oprócz blogów B2C z poradami, informacjami o okazjach lub opisywanych w nich sytuacji z życia codziennego, wśród sklepów oferujących odzież często znaleźć można powtarzającą się tendencję, jaką jest prowadzenie blogów lifestyle'owych przypominających wciąż popularne blogi modowe. Z drugiej strony są to profesjonalne platformy B2B z informacjami dla producentów i innych sprzedawców. Biorąc pod uwagę niskie, bo zaledwie 4% zainteresowanie polskich sklepów internetowych społecznością biznesową LinkedIn, można dojść do wniosku, że to właśnie blog jest chętniej wybieranym medium do prezentowania się w sieci także jako potencjalny pracodawca.

Jeśli chodzi o udostępnianie zdjęć, polskie sklepy chętniej niż po Instagram sięgają po Pinterest, który cieszy się ich 16% zainteresowaniem. Wybór sprzedawców staje się jasny przy uwzględnieniu różnych sposobów użytkowania obu tych serwisów: tematyczne zakładanie i grupowanie tablic z przypinanymi do nich zdjęciami sprawia, że Pinterest znacznie lepiej nadaje się jako narzędzie pomocne przy zwiększaniu zysków, podczas gdy Instagram wyraźnie służy jego prywatnym użytkownikom do dokumentowania osobistych wydarzeń z ich życia. Nie oznacza to jednak, że sklepy internetowe z góry powinny spisać go na straty – doskonałą praktyką jest prezentowanie na Instagramie kulis pracy w ich firmie i dzielenie się podobnymi codziennymi doświadczeniami.

W porównaniu z pozostałymi europejskimi rynkami uwzględnionymi w badaniach, polskie sklepy plasują się na ostatnim miejscu procentowego zestawienia ich aktywności na większości analizowanych portali społecznościowych. Zarówno w Polsce, jak i we Włoszech, procentowy udział sklepów prezentowanych na zbadanych platformach w żadnym przypadku nie plasuje się na pierwszym miejscu. Francuskie sklepy prowadzą natomiast na Pinterescie (46%) i LinkedId (48%), zaś wraz z Niemcami mogą pochwalić się największą (po 60%) ilością sklepów posiadających własne kanały na YouTube. Wielka Brytania jest z kolei krajem, w którym najwięcej, bo aż 30% sprzedawców korzysta z promowania swoich usług na Instagramie. Wciąż jest to jednak serwis społecznościowy, który plasuje się w tym kraju na przedostatnim miejscu w porównaniu z pozostałymi sieciami. Ponieważ wspomniany raport agencji We Are Social wyraźnie pokazuje, że aktywność Polaków w sieci nieznacznie różni się od tej, jaką reprezentują sobą mieszkańcy pozostałych europejskich krajów opisanych w badaniach idealo, można mówić tu potencjale, który nie jest w pełni wykorzystywany przez polskie sklepy internetowe przy docieraniu do ich klientów za pośrednictwem Social Media.

Asortyment ogólny i elektronika najsilniejsze w Social Media

Spojrzenie na wyniki badań według poszczególnych zanalizowanych branży potwierdza fakt, że w Polsce to Facebook jest najczęściej wykorzystywaną platformą służącą do tworzenia społeczności dla klientów sklepów internetowych. Godnym uwagi jest jednak także wysokie zainteresowanie Google+ wśród sprzedawców oferujących asortyment ogólny. I to właśnie te sklepy, posiadające liczne kategorie produktów i trudne do przyporządkowania do jednej branży, są wraz ze sprzedawcami z działu mody i elektroniki najczęściej reprezentowane na portalach społecznościowych.



Sklepy oferujące asortyment motoryzacyjny najrzadziej budują społeczności wśród swoich klientów, przez co są też tymi ze zbadanych przez idealo sprzedawców, których profile najtrudniej – bo zaledwie w 60% przypadków – znaleźć można na Facebooku. Tylko w dwóch z przebadanych sklepów z tej branży można też znaleźć ich strony na Instagramie i Pintereście, co również nie jest zaskakujące w przypadku handlarzy z asortymentem skierowanym do męskiej klienteli. Inaczej wygląda to w przypadku sprzedawców oferujących skierowaną głównie do kobiet modę, których już prawie połowa dzieli się swoimi zdjęciami na tych serwisach. Ponadto nie należy zapominać o naturze społeczności takich jak Instagram i Pinterest – w prezentowaniu takich produktów jak odzież, buty i akcesoria szczególną rolę odgrywają wrażenia optyczne.

Kanały na YouTube najczęściej zakładane są przez polskich sprzedawców oferujących asortyment ogólny lub elektroniczny – w obu tych grupach można je znaleźć w 40% sklepów. Platforma ta służy wtedy często do prezentacji spotów reklamowych, filmów o produktach, lecz również recenzji i instrukcji obsługi sprzętu. Sklepy z asortymentem ogólnym są też jedynymi, których profile można znaleźć w biznesowej sieci społecznościowej LinkedIn. Jedynie 4% wszystkich polskich sklepów zbadanych przez idealo to najsłabszy wynik w europejskiej skali, który można tłumaczyć tym, że nad Wisłą nie brakuje rodzimych portali zawodowo-biznesowych cieszących się większą popularnością wśród pracodawców i szukających pracy. Ci jednak, którzy decydują się na obecność na tej platformie, nie czerpią w pełni z potencjału LinkedIn i ograniczają się do założenia profilu swojego sklepu i nie dzielą się informacjami innymi niż aktualne oferty pracy w ich przedsiębiorstwach.

Coraz silniejsza konkurencja dla Facebooka

Jednym z najbardziej wyraźnych wniosków płynących z badań idealo jest dominująca pozycja Facebooka w handlu internetowym – zarówno w poszczególnych zbadanych krajach, jak i w europejskiej średniej. Nie oznacza to jednak, że portal Marka Zuckerberga nie jest zagrożony przez konkurencję. Zaobserwować można bowiem rosnące zainteresowanie specjalistów ds. marketingu korzystaniem z Google+, zaś także Twitter – coraz częściej używany przez polskich dziennikarzy i polityków – również ma szanse podbić inne branże, w tym także e-commerce. Ogromna popularność tych dwóch platform w pozostałych zbadanych przez idealo europejskich krajach świadczy o tym, że ta tendencja ma dużą szansę pojawić się także w Polsce.

W wynikach badań idealo trudno przeoczyć także wyraźne różnice w sposobie, w jaki sklepy z różnych branży korzystają z portali społecznościowych. Szczególnie należące do poszczególnych firm blogi prezentują sobą ogromną różnorodność, a przy tym umożliwiają sprzedawcom redakcyjną optymalizację dla wyszukiwarek internetowych. Mimo to stanowią one wyzwanie dla sklepów polegające na tym, że w odróżnieniu od klasycznych portali społecznościowych wymagają znacznie większego wkładu w zachęcenie klientów do ich odwiedzania, przez co często nie cieszą się tak dużym zasięgiem jak Facebook czy Twitter. Możliwości łączenia różnych kanałów są tu jednak dowolne – potencjał tweetów czy wpisów na Google+ może być bardzo pomocny przy próbach wypromowania notek z bloga.

Koncentrując się na mainstreamowych kanałach społecznościowych nie należy jednak zapominać o mniej popularnych portalach, takich jak EyeEm, Vimeo lub Tumblr. Moda na dany portal społecznościowy jest często trudna do przewidzenia, zaś korzystanie z mniej popularnych serwisów – takich jak popularny wśród polskich użytkowników, lecz rzadko wykorzystywany w zbadanych przez idealo sklepach internetowych Instagram – może kryć w sobie wiele potencjału.