Trudny czas dla firm transportowych

pixabay.com
pixabay.com
Wydawać by się mogło, że listopad i grudzień to doskonały okres dla firm transportowych i logistycznych, zajmujących się dostawami towarów do sieci handlowych. Zbliżające się Mikołajki i Boże Narodzenie to przecież czas wzmożonego ruchu w sklepach, kiedy trzeba na bieżąco zaspokajać potrzeby klientów. Paradoksalnie jednak w tym okresie wiele przedsiębiorstw transportowych boryka się z największymi trudnościami w utrzymaniu płynności finansowej, niektóre firmy nie wytrzymują konkurencji i zwyczajnie upadają. Dlaczego tak się dzieje?

Przyczyną jest coraz częściej spotykana praktyka regulowania zobowiązań finansowych wobec przedsiębiorstw transportowych z dużym opóźnieniem. To, co mogłoby się stać dla firm transportowych źródłem pokaźnego zastrzyku gotówki, paradoksalnie jest ich największą bolączką. Sieci handlowe, chcące jak najdłużej wstrzymać się z wypłatą zobowiązań wobec operatorów transportowych, narzucają drakońsko długie terminy płatności, sześćdziesiąt, a nawet dziewięćdziesiąt dni to w branży transportowej niemalże standard. Oznacza to, że za usługę transportową wykonaną w listopadzie, firma może uzyskać zapłatę dopiero w lutym. Jak więc funkcjonować przez tych kilka naprawdę ciężkich i obfitujących w zlecenia miesięcy? Trzeba przecież mieć środki na zachowanie równowagi finansowej przedsiębiorstwa, utrzymanie bieżącej działalności, wypłaty dla pracowników, które w okresie świątecznym są dla nich szczególnie ważne. Niestety, obawiając się utraty strategicznego klienta, firmy transportowe godzą się na takie warunki, starając się jakoś przetrwać najtrudniejszy okres. Tym największym i najsilniejszym graczom się to udaje. Małe, lokalne firmy często nie mają już tak wiele szczęścia. Okres przedświąteczny, powszechnie uważany za czas „złotych żniw” w transporcie, dla wielu firm z branży okazuje się być prawdziwą walką o przetrwanie.

Aby łatwiej było dotrwać do czasu uregulowania wszelkich należności, coraz więcej firm z branży transportowej korzysta z pomocy faktoringu. Wykup przez faktora wierzytelności przedsiębiorstwa należących do kontrahentów może skutecznie skrócić cykl rotacji należności. W ten sposób przedsiębiorstwo wchodzi w posiadanie środków finansowych, wypłacanych przez faktora w formie zaliczki. Czas oczekiwania na zapłatę przez kontrahenta jest w takim przypadku nadal długi, jednak przedsiębiorstwo posiada w zanadrzu niezbędne do codziennego funkcjonowania środki finansowe, które może zwrócić, gdy już „wyjdzie na prostą”.

Korzystanie z usług faktoringu staje się w Polsce z roku na rok coraz bardziej popularne. Zgodnie z danymi pochodzącymi z Polskiego Związku Faktorów, po trzech kwartałach 2016 roku faktorzy odkupili zobowiązania o łącznej wartości prawie 113 miliardów złotych, czyli o 20% więcej niż w pierwszych trzech kwartałach 2015 roku. Trudno określić, jaki procent tej sumy stanowią przedsiębiorstwa transportowe. Faktorzy jednak zgodnie przyznają, że przewoźnicy należą do ich najczęstszych klientów.

Źródło

nf.pl/manager