Nowy projekt ochrony danych osobowych w Internecie

Badania Eurobarometru pokazują, że aż 70% obywateli UE niepokoi się o bezpieczeństwo swoich danych osobowych. Naprzeciw tym obawom wychodzi Viviane Reding, która czuwa nad nowym unijnym rozporządzeniem o ochronie danych osobowych w Internecie.

Projekt ten budzi jednak wiele wątpliwości, pojawiają się głosy, iż zawarte w nim rozwiązania tylko pozornie działają na korzyść konsumentów. Włodzimierz Schmidt, prezes zarządu IAB zauważa, że akceptacja propozycji wynikających z treści opracowywanego rozporządzenia spowoduje spowolnienie rozwoju nowoczesnych usług. Ponadto użytkownicy sieci nie będą mogli liczyć na otrzymywanie ofert dopasowanych do ich potrzeb i wymagań. Wejście w życie nowego rozporządzenia będzie oznaczać konieczność zmierzenia się z groźbą jego negatywnego wpływu na konkurencyjność europejskich firm. Należy mieć na uwadze, że największymi zbieraczami danych osobowych internautów są podmioty działające na mocy prawa USA (Google, Facebook, Amazon).

Wiceprzewodnicząca KE, Viviane Reding stara się rozwiewać wątpliwości oponentów, odwołując się do uczciwości konkurencji oraz otwartości granic i wynikającej z tego tytułu potrzeby ochrony danych osobowych. Z kolei zarówno biuro Google, jak i Facebook zapewniają, że ich intencją nie jest wykorzystywanie danych konsumentów w niewłaściwych celach. Stoją na stanowisku, iż użytkownicy Internetu w znacznej mierze sami mogą decydować o udostępnianiu swoich danych, mają prawo do ich usunięcia bądź modyfikacji. W toczącej się dyskusji konieczne wydaje się zwrócenie uwagi na zbyt szeroką definicję terminu „danych osobowych”. Wraz z wejściem nowego rozporządzenia pojęcie to obejmie także produkty i usługi, które praktycznie nie wkraczają w sferę prywatności.

Źródło