Media społecznościowe a praca HR-owca

 Media społecznościowe a praca HR-owca
W dzisiejszych czasach media społecznościowe pozwalają na dokładne monitorowanie pracowników. Z ich działań i aktywności w sieci można wiele przewidzieć i wywnioskować. Do tego potrzebne są jednak umiejętności zawodowców z działu HR.

Z badań Deloitte „Global Human Capital Trends 2015: Leading into the new world of work” wynika, że współcześni HR-owcy muszą znać się nie tylko na sprawach kadrowych, lecz także na mediach społecznościowych. Kiedy większość firm blokuje swoim pracownikom korzystanie z portali społecznościowych na osiem godzin dziennie, dla działów HR takie portale jak Facebook, Twitter czy LinkedIn mogą być skutecznymi narzędziami pracy. Badania Antal International wykazują, że 96% specjalistów aktywnych na rynku pracy gotowa jest rozważyć ofertę otrzymaną bezpośrednio od rekrutera. Proaktywne działania HR są więc wyzwaniem dla tej branży.

Najwięcej danych o pracowniku znajdziemy na portalach społecznościowych. Dzięki informacjom zamieszczanym przez niego w sieci można wyczytać jego nastroje, pragnienia i obawy związane ze stanowiskiem w firmie czy nawet przewidzieć jego odejście z firmy. Twórcy raportu dodają, że jedna z firm z Doliny Krzemowej opracowała program analizujący zachowanie pracownika w sieci. Dzięki algorytmowi można z wielotygodniowym wyprzedzeniem obliczyć, kiedy zatrudniony złoży wypowiedzenie. Firma Xerox PARC przeprowadziła zaś badania nad zachowaniem użytkowników mediów społecznościowych analizując 500 milionów tweetów. Dzięki nim byli w stanie stworzyć algorytm prognozujący ich zachowania w pracy.

Programy analizujące, kiedy specjalista odejdzie z pracy, są hitem wśród amerykańskich pracodawców. Jednak takie badanie ma dwie strony medalu – zamiast przewidywać, kiedy pracownik opuści miejsce zatrudnienia, informacje z sieci można wykorzystać do jego skutecznego zatrzymania. Tu z pomocą przychodzą narzędzia, które pozwalają na wypracowanie w sieci pozytywnej opinii na temat firmy. Budowanie wizerunku, czyli employer branding, również odbywa się głównie za pomocą mediów społecznościowych. Niestety, sami HR-owcy przyznają, że umiejętności w zakresie profesjonalnego ich wykorzystania są wśród 56% zbyt słabe, a tylko 5% z nich deklaruje znakomitą znajomość ich działania. Otwarta komunikacja pracodawcy wobec pracowników pozwala zminimalizować problem, jakim jest określenie oczekiwań obu stron. Z badań Instytutu Gallupa wynika, że połowa specjalistów nie zna oczekiwań pracodawcy wobec swojej osoby.

Media społecznościowe już dawno przestały pełnić funkcje wyłącznie rozrywkową. Świadczy o tym wzrost popularności portali LinkedIn czy Goldenline, które przypominają wirtualną galerię CV i są wspaniałym miejscem dla headhunterów. Rynek wykwalifikowanych specjalistów staje się rynkiem pracobiorców, i to do rekruterów należy wysiłek znalezienia odpowiedniego pracownika. Social media tylko przychodzą im z pomocą – według danych zgromadzonych przez Jobvite wynika, że 4 na 5 pracowników HR-u zatrudniło osoby znalezione dzięki serwisowi LinkedIn, a 93% rekruterów decyzję o rozesłaniu zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne podjęło po przejrzeniu profili kandydatów w sieci. Według tego trendu w przyszłości praktyka rozmów kwalifikacyjnych może w ogóle zaniknąć.

Źródło

pulshr.pl