Edukacja IT

W Anglii opublikowano nowy program nauczania, który kładzie silny nacisk na intensywność zajęć związanych z technologią i informatyką. Zgodnie z treścią dokumentu, już pięciolatki będą uczyły się pisania, projektowania i testowania prostych programów. Śledząc innowacyjne rozwiązania w obszarze edukacji, nasuwa się refleksja nad polskim systemem nauczania, który pod wieloma względami kuleje. Dotyczy to także zajęć informatycznych, których liczba jest niewystarczająca, a sposób prowadzenia wymaga gruntownej przemiany. Nad tym, jak powinna wyglądać edukacja IT, zastanawia się szereg ekspertów tej branży.

Nie ulega wątpliwości, że jeśli nasze szkolnictwo nie zostanie odpowiednio zreformowane, to po 2020 roku polski obszar IT będzie miał duże problemy. Dane demograficzne są nieubłagane, już za 7 lat liczba studentów spadnie o 600-800 tysięcy. Trzeba wziąć pod uwagę, że część z nich nie podejmie kierunków informatycznych, z braku predyspozycji czy innych zainteresowań. Już teraz pojawiają się informacje, że firmy nie mogą znaleźć odpowiednio wykwalifikowanych informatyków, dlatego szukają ich poza granicami kraju. Z drugiej strony, jak wskazuje Adam Jadczak, „Polska stała się miejscem, gdzie pojawia się wiele inwestycji firm, które oferują usługi R&D, tworzenie oprogramowania na zamówienie czy ITO na rzecz zachodnich korporacji”. Z pewnością warto te okoliczności wykorzystać, ale by to zrobić, najpierw trzeba podjąć działania zmierzające ku naprawie systemu szkolnictwa.

Konieczna wydaje się zmiana programu studiów informatycznych. W powszechnym mniemaniu informatyk oznacza dokładnie to samo, co programista. Dlatego też pod tym kątem układane są programy zajęć na uczelniach wyższych. Należy zaznaczyć, że w informatyce nie są poszukiwani wyłącznie programiści. Istnieje duże zapotrzebowanie na specjalistów ds. ergonomii i testów, projektantów interfejsów, inżynierów wymagań, itp. Należałoby zatem stworzyć i rozwinąć kierunki, które kształciłyby takich specjalistów. Z drugiej strony, pojawia się tutaj problem interdyscyplinarności, którego sama informatyka nie jest w stanie rozwiązać. W związku z tym warto się zastanowić nad wdrożeniem do edukacji podejścia irlandzkiego czy amerykańskiego, które skupiają się na przekazywaniu wiedzy informatycznej już na początkowych etapach kształcenia. Nie można zapominać o inicjatywach pozaszkolnych, które powinny przyciągać i zachęcać najmłodszych do poznawania tajników IT. Ciekawym przykładem jest CoderDojo, fundacja wspierająca nauczanie dzieci i młodzieży w kreatywnym wykorzystywaniu nowych technologii. Pomysł został zaczerpnięty z doświadczeń edukacji irlandzkiej, na polskim gruncie to świeży projekt, ale już cieszy się dużym zainteresowaniem. Na brak popularności nie może narzekać także Centrum Naukowe Kopernik, którego laboratoria cechują się wysokim standardem i świetną opinią.

Znaczna część autorytetów branży IT zwraca uwagę na konieczność stworzenia w Polsce college’ów w stylu amerykańskim, które miałyby zastąpić uniwersytety. Potrzebne są centra edukacji, w których studenci dostaną szansę sprawdzenia się na wysokim poziomie w różnych dyscyplinach. Dzięki tym doświadczeniom odkryją, co naprawdę ich interesuje. Za sprawą intensywnych kursów kierunkowych, spotkań ze zróżnicowaną kadrą oraz pracy nad ciekawymi projektami, niektórzy studenci mogą stać się specjalistami światowej klasy.

W dzisiejszym świecie znajomość informatyki jest niezbędna, musi być ona zrozumiała i dostępna dla każdego, bez względu na wiek. W czasach globalnej cyfryzacji edukacja od najmłodszych lat wydaje się nieunikniona. Być może oddolne inicjatywy zmobilizują MEN do podjęcia działań na rzecz rozwoju obszarów informatycznych i technologicznych w polskim szkolnictwie.