Dzieci korporacji idą na swoje

 Dzieci korporacji idą na swoje
Startupy i zakładanie własnych innowacyjnych biznesów kojarzone było dotychczas z młodymi ludźmi rozpoczynającymi karierę. Sytuacja na rynku pracy zmienia się jednak dynamicznie. Tendencje i statystyki z ostatnich lat wskazują, że na zakładanie własnych biznesów coraz częściej decydują się byli pracownicy korporacji. Czy słusznie?

Na przestrzeni ostatnich kilku lat w Stanach Zjednoczonych odnotowano wyraźny przyrost liczby nowych firm w sektorze małych przedsiębiorstw. Kryzys, który rozpoczął się w 2008 roku, i zwiększający się po nim poziom bezrobocia teoretycznie powinny były sprawić, że osoby posiadające pracę będą z całych sił zabiegały o swoje dotychczasowe stanowiska. Tendencja okazała się przeciwna – zwiększyła się chęć odejścia z korporacji i otwarcia własnego biznesu. Tylko 4 proc. z właścicieli nowo powstałych firm, zgodnie z badaniem przeprowadzonym na Uniwersytecie w Chicago, jako powód założenia własnej działalności wskazuje brak możliwości znalezienia pracy. Podobny trend można dostrzec również w Polsce. - Zaobserwowaliśmy ciekawe zjawisko: dyrektorzy wysokiego szczebla po latach pracy w korporacji zaczynają myśleć o własnym biznesie, chcą zrealizować swój pomysł na firmę, na produkt, chcą pracować i zarabiać w swoim stylu, a nie według korporacyjnych schematów. W Polsce mamy już ponad setkę takich dyrektorów - mówi Iwona Bartczak, z Business Dialogu, organizacji zrzeszającej menedżerów wysokiego szczebla.

Duże doświadczenie – duża szansa na sukces

Czy rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej przez byłych pracowników korporacji to dobry pomysł? Niewątpliwie tak. Dzięki latom praktyki i obserwacjom zdobytym w dużych firmach wiedzą oni, jak najlepiej organizować pracę oraz jakich błędów unikać. Posiadają samodyscyplinę, wiedzę na temat rynku, a co najważniejsze kontakty w branży. Wiadomości, które zdobyli pracując w dużych firmach, sprawiają, że łatwiej jest im ocenić, gdzie pojawia się największa szansa na rozwój zakończony sukcesem. Nie znaczy to jednak, że nie napotkają na trudności. Rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej jest zawsze obarczone ryzykiem, nie ma 100 – procentowej pewności, że coś wypali. Początki zawsze są trudne. Jednak coraz więcej doświadczonych pracowników decyduje podjąć to ryzyko, przede wszystkim ze względu na możliwość realizacji własnych pomysłów oraz samodzielność zarówno w doborze zespołu, jak i w nadawaniu kierunku rozwoju firmy. Przykłady z Zachodu pokazują, że często opłaca się zaryzykować. Pewnie nigdy nie powstałyby ani tygodnik „Newsweek”, ani telekomunikacyjny gigant MCI, gdyby nie sfrustrowany inżynier AT&T i ambitny edytor magazynu „Time”, który chciał mieć własne pismo. Nie byłoby też największego na świecie sklepu internetowego Amazon.com, gdyby jego twórca Jeff Bezos nie zrezygnował z ciepłej posadki w banku inwestycyjnym.

Źródła

wyborcza.biz

wprost.pl

„StartUp”, nr 08/2013