Dotacje za przeprowadzkę

 Dotacje za przeprowadzkę
Rejon zatoki San Francisco jest coraz droższym i coraz gęściej zaludnionym miejscem w Stanach Zjednoczonych. Firmy z Doliny Krzemowej reagują na te trudności, dotyczą one bowiem ich pracowników. Facebook proponuje swoim pracownikom dotacje pieniężne w wysokości 10 tysięcy dolarów na przeprowadzkę bliżej miejsca pracy.

Portal społecznościowy przewiduje system takich dotacji na co najmniej 12 miesięcy. By być objętym tym dofinansowaniem, trzeba kupić lub wynająć mieszkanie w promieniu 16 kilometrów od kampusu firmy. Firma przewiduje zwiększone dotacje dla pracowników z rodzinami na utrzymaniu. Facebook to nie jedyne przedsiębiorstwo rozwiązujące problem komunikacji w ten sposób. Dotacje stosują też Addepar, Palantir i SalesforceIQ.

W San Francisco wystąpił problem demograficzny – młodzi zamożni technologowie dojeżdżają do Doliny Krzemowej prywatnymi autobusami i często zmuszają do wyprowadzki mieszkańców o niższych dochodach, którzy mieszkają na przedmieściach. Działania Facebooka mogą przyczynić się do zmniejszenia kryzysu mieszkaniowego i przyspieszyć proces tzw. gentryfikacji. Lokalna społeczność twierdzi, ze ucierpi na tym wiele rodzin, jednak Facebook uważa, że działania firmy nie mają nic wspólnego z inżynierią społeczną. Priorytetem dla korporacji jest wspieranie pracowników na wszystkich etapach życia.

Opozycjoniści twierdzą, że takie działania to skłanianie pracowników do spędzania w firmie nadgodzin i obniżenie kosztów dowozu pracowników luksusowymi autobusami. Jeden z pracowników, który przeprowadził się bliżej miejsca pracy, uważa, że taka zmiana oznacza mniejsze przejmowanie się koniecznością wyjścia do pracy o określonej godzinie. Zaoszczędza też czas, który może w większej mierze poświęcić życiu prywatnemu. Lissa Minkin, wiceprezes ds. zarządzania zasobami ludzkimi dodaje, że szybki dojazd do miejsca pracy ma bardzo korzystny wpływ na uzyskanie zdrowej równowagi między pracą a życiem osobistym.

Pracownicy z Doliny krzemowej twierdzą, że w ciągu trzech lat zmienił się ich czas dojazdu do pracy. Kiedyś potrzebowali na to 60 minut, dziś – 90. Sektor przeżywa rozkwit i na drogach jest więcej aut. Napływ bogatych mieszkańców do okolicznego miasta East Palo Alto zmienił wiele w tej społeczności – zmniejszyła się przestępczość i spadło bezrobocie. Jednak miejscowi nazywają nowych mieszkańców „los Facebuqueros” - niezależnie od tego, w której firmie pracują. Przyczyniają się bowiem do niebotycznego wzrostu czynszu i wysiedleń. W reakcji na te mechanizmy dochodzi do strajków i protestów. Może zatem się okazać, że działania firm technologicznych nie przyniosą spodziewanych efektów.

Źródło

biznes.pl