Ciągłość wytwarzania a przerwa świąteczna

 Ciągłość wytwarzania a przerwa świąteczna
Okres świąteczny i związane z nimi dni wolne od pracy nie muszą być dla firm problemem. Co więcej, dobre rozdysponowanie urlopów pracowniczych może przynieść przedsiębiorstwu sporo korzyści.

W dużych korporacjach bywa, że już na początku roku przełożeni oczekują planów urlopowych na najbliższe 365 dni. Czasem firma sama przedstawia plan swojego działania, z zaznaczeniem, kiedy zamyka swoją działalność i wszyscy pracownicy zmuszeni są do wzięcia wolnego. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć problemów, które rodzą się między pracownikami w kwestii terminów dni wolnych. Co więcej, znika dylemat związany z roszadami i niepełnym obsadzaniem działów.

Lepiej zamknąć firmę, niż otwierać ją dla kilku osób – dzięki takiemu rozwiązaniu firma pozyskuje oszczędności ze mniejszego zużycia wody, prądu czy gazu. Nie trzeba utrzymywać w gotowości całej produkcji w sytuacji, gdy proces nie jest maksymalnie wydajny. Warto wziąć też pod uwagę fakt, że pracownicy przychodzący do pracy na 1-2 dni między okresami wolnego, są mało wydajni. Korzystniej jest więc zamknąć firmę, niż próbować elastycznie zarządzać urlopami.

Inna sytuacja występuje, gdy firma musi zachować ciągłość łańcucha wytwarzania. Urlop zbyt wielu specjalistów w jednym czasie może spowodować poważne utrudnienia i narazić firmę na koszty. Zjawisko to spotęgowane jest, gdy w zespole brakuje kogoś, kto uważany był za „osobę niezastąpioną”. Bez niej pozostali pracownicy sobie nie radzą, co przysparza firmie wielu trudności.

Wiele zależy od typu firmy i rodzaju jej działalności. Każda firma powinna ustalić swój indywidualny harmonogram, dopasowany do działania przedsiębiorstwa tak, by realizował jego zamówienia i zachował efektywność procesów.

ŹRÓDŁA

pulshr.pl