Chmura obliczeniowa coraz gęstsza?

pixabay.com
pixabay.com
Bez wątpienia termin cyfryzacja jest dziś jednym z częściej wypowiadanych i odmienianych przez wszystkie przypadki. Żyjemy w czasach, w których coraz więcej spraw można załatwić bez wychodzenia z domu, za pomocą wszechobecnego Internetu. Tylko czy zastanawiamy się nad tym, że każda nasza aktywność w sieci generuje kolejne megabajty danych? I gdzie właściwie się one znajdują, czy ktoś się nimi zajmuje?

Według szacunków firmy Intel, z inicjatyw wykorzystujących do swoich działań chmurę obliczeniową, korzysta już 35% dużych przedsiębiorstw. W 2015 roku aż 7 milionów Polaków zdecydowało się złożyć elektronicznie deklarację PIT. Do 2020 roku lawinowo wzrośnie ilość przetwarzanych w chmurze informacji, analitycy wskazują nawet na 44 biliony gigabajtów danych. Przytoczone powyżej liczby wyraźnie pokazują, że proces cyfrowej transformacji nabrał zdecydowanego rozpędu i na pewno prędko nie zwolni. W związku z tym konieczne jest dogłębne zainteresowanie się tematem przetwarzania danych w chmurze, by pewnego dnia nie doszło do ogromnego paraliżu, wskutek utraty milionów gigabajtów danych, niezbędnych do codziennego funkcjonowania.

Zdaniem analityków z AT Kearney, największy popyt na usługi data center będzie pochodził z projektów wykorzystujących duże zasoby danych (Big Data), cloud computing oraz cyfrowe produkty i usługi. To właśnie ten sektor będzie generował największą ilość danych, które trzeba będzie gdzieś zmagazynować. Na silne obciążenie centrów danych wpływać będzie również rozwój takich inicjatyw, jak Internet Rzeczy, Social Media, Przemysł 4.0.

Kwestia miejsca służącego magazynowaniu tak pokaźniej ilości danych to jeden problem. Kolejny to zapewnienie bezpieczeństwa danych w centrach ich przetwarzania. Aktualnie, duże firmy na własną rękę tworzą data center i dbają o bezpieczeństwo danych. Jednak zdaniem analityków, do 2020 roku układ sił się wyrówna, a duże firmy będą przekazywały opiekę nad danymi zewnętrznym dostawcom. Wyspecjalizowane ośrodki będą w stanie zapewnić wyższy poziom ochrony niż firmy indywidualnie. Widząc wzmożoną aktywność cyberprzestępców, ten argument wydaje się być jak najbardziej słuszny i aktualny.

"Cyfrowa rewolucja nabrała ogromnego tempa. Liczba danych rośnie lawinowo. Za każdym projektem IT z obszaru e-Government, Smart City, Internet of Things, czy Przemysłu 4.0 stoją terabajty danych. Jeżeli nie przygotujemy się odpowiednio na ich przetwarzanie grozi nam przeciążenie, którego efektem będzie utrata dostępu do zasobów w wielu firmach czy instytucjach". Słowa ekspertów nie są żadnym wypadku wypowiadane na wyrost. Cyfrowa transformacja, owszem, czyni codzienne życie bardziej komfortowym, jednak nie należy zapominać, że tylko dzięki właściwej obsłudze przetwarzanych danych taki stan będzie mógł trwać długo i bezproblemowo.

Źródło

virtual-it.pl