Studia dla asystentek i sekretarek

Obecnie w Polsce zmienia się model kształcenia, coraz częściej czysto teoretyczne wykształcenie zostaje zastępowane wiedzą praktyczną z teoretycznymi fundamentami. Automatycznie zawężają się specjalizacje, a ich liczba ciągle rośnie w mniejszym lub większym stopniu nadążając za potrzebami rynku. Wiele zostało zrobione, ale jeszcze wiele wyzwań przed nami. Podejmowane są również próby otwierania studiów dla asystentek i sekretarek. Czy potrzebnie? Poniżej list otwarty pani dr Haliny Füchsel, doradcy Zarządu EUMA-POLAND.

Czy studia są nam potrzebne?

Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy,

od blisko 20 lat próbujemy podnieść prestiż zawodu sekretarki/asystentki, kierownika biura przekonując otoczenie, że w tych zawodach trzeba wiele umieć, aby dobrze wykonywać swą pracę. Nasze zmagania ze stereotypem uwieńczyło powołanie przez Warszawską Szkołę Zarządzania-Szkołę Wyższą, specjalizacji „Zarządzanie biurem”. W pierwszym roku jej działania zgłosiło się 20 osób i można było prowadzić zajęcia w grupie specjalizacyjnej. Z biegiem lat chętnych było coraz mniej i specjalizacja została uśpiona.

Mniej więc w tym samym czasie na kursach dla bezrobotnych, na których prowadziłam biurowość, pojawił się młody człowiek, absolwent dwóch kierunków uniwersyteckich, na których studiował równolegle. Był magistrem arabistyki i stosunków międzynarodowych i od dłuższego czasu poszukiwał pracy. Bardzo się temu dziwiłam i może trochę niegrzecznie zapytałam czego oczekuje od kursu „pracownik administracyjno-biurowy” (140 godzin). Cytuję jego wypowiedź: „mam wiedzę, ale nie mam narzędzi do jej wykorzystania i liczę na to, że na kursie je zdobędę”.

Niedawno, podczas rozmowy w radio z Anią – osobą, która pracuje w sekretariacie Studium na Ogrodowej dowiedziałam się, że Ania po ukończeniu studiów dziennikarskich, założeniu rodziny i urodzeniu dziecka, postanowiła studiować zaocznie na Ogrodowej (2 lata). Szkołę ukończyła z wyróżnieniem i została zatrudniona w niej jako sekretarka. Twierdzi, że odkryła swoje powołanie, a do utworzenia studiów podyplomowych odniosła się z entuzjazmem.

Przytoczę także (w wersji oryginalnej) wypowiedź innej absolwentki studiów na temat utworzenia naszych studiów podyplomowych: „Moim zdaniem tego typu kierunki studiów podyplomowych są nieopłacalne i niepotrzebne. Studia podyplomowe to przede wszystkim ćwiczenia i praktyczne przygotowanie do zawodu. Kto pójdzie na studia podyplomowe aby pracować w sekretariacie? A organizacja i zarządzanie pracą w biurze właśnie zajmuje się sekretarka, office menager. Fajnie byłoby gdyby uczelnia pomyślała o studiach podyplomowych o kierunku kadrowym, zarządzanie personelem-kadry i płace, ubezpieczenia. Jest ich na rynku bardzo, bardzo mało. Ja chętnie skorzystałabym wtedy z takich zajęć, ponieważ teraz muszę posiłkować się wszelkimi kursami doszkalającymi”.

Mamy więc dwa zupełnie różne punkty widzenia na pracę sekretariatu, asystentki, office managera. Jeśli tę ostatnią opinię wystawia „czynna sekretarka”, która z takim lekceważeniem wyraża się o pracy w sekretariacie, to będziemy tkwić w stereotypie parzenia kawy i herbaty przez następne 20 lat.

/-/ dr Halina Füchsel