Różowe kołnierzyki ang. pink-collar worker

Różowe kołnierzyki - termin wprowadzony w amerykańskiej socjologii w celu odróżnienia typowo kobiecych zawodów, niewymagających wielkiego wysiłku fizycznego (opiekunka, kosmetyczka, stewardessa, pielęgniarka, hostessa, sekretarka) od zawodów typowo fizycznych (Niebieskie kołnierzyki). Zawody te nie cieszą się takim prestiżem, jak Białe kołnierzyki, gdyż są niżej płatne i nie dają szansy na wielką karierę zawodową.

Praca jako kelnerka jest (wraz z pielęgniarstwem i nauczaniem) częścią sektora usług i zarazem jednym z najbardziej popularnych zawodów w Stanach Zjednoczonych. Bureau of Labor Statistics, które bada statystyki dotyczące rynku pracy, szacuje, że w Stanach Zjednoczonych od maja 2008 roku było ponad 2,2 miliona osób pracujących jako kelnerzy/kelnerki [1].

Niektóre zawody różowych kołnierzyków:

  • pielęgniarka i logopeda;
  • kelnerka i hostessa;
  • recepcjonistka, sekretarka i asystentka;
  • opiekunka i niania;
  • kosmetolog i pracownik salonu piękności;
  • stewardessa;
  • sprzedawca kwiatów;
  • fryzjer;
  • pokojówka i pomoc domowa;
  • pracownik PR;
  • guwernantka i nauczyciel niższych poziomów edukacji.

Spis treści

Tło historyczne

Dawniej to kobiety były odpowiedzialne za prowadzenie domu [2], a ich bezpieczeństwo finansowe było uzależnione od mężczyzn. Natomiast wdowa lub kobieta rozwiedziona musiała sama postarać się o utrzymanie siebie i swoich dzieci [3].

Kobiety zaczęły wykorzystywać nowe możliwości, kiedy przeniosły się do płatnej pracy, dawniej stanowiącej domenę mężczyzn. W XX wieku dążyły do zmiany świadomości społecznej, starając się o to, by być traktowane na równi z mężczyznami. W 1920 roku amerykanki wywalczyły prawo głosowania, tworząc tym samym punkt zwrotny w życiowej roli kobiet [4].

Wiele samotnych kobiet udawało się do miast takich jak Nowy Jork, gdzie znajdowało pracę w fabrykach i wytwórniach zatrudniających niskopłatnych pracowników. Pracowały m.in. przy obsłudze maszyn do szycia, sortowaniu pierza, czy zwijaniu tytoniu [5].

Fabryki te były brudne, hałaśliwe, ciemne i niebezpieczne. Pracownicy często wdychali niebezpieczne opary i pracowali z materiałami łatwopalnymi [6]. Niestety, większość kobiet, które pracowały w takich miejscach, nie zarabiała wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc się utrzymać i żyła w biedzie.

Przez cały XX wiek, niektóre kobiety w Ameryce aktywnie dążyły do zmiany roli, jaką im przypisywano. Jedne z najbardziej znanych to Emily Balch, Jane Addams i Lillian Wald. [7] Tworzyły one izby rozrachunkowe i zapoczątkowały misje w zatłoczonych, niehigienicznych dzielnicach, gdzie mieszkali imigranci. [8]

Również pielęgniarstwo stała się sfeminizowana, uzyskując status zawodu odpowiedniego dla kobiet. W roku 1917, Louisa Lee Schuyler otworzyła Bellevue School of Nursing, pierwszą placówkę, która szkoliła profesjonalne pielęgniarki. [9] Po odbyciu takiego szkolenia, niektóre pielęgniarki pracowały w szpitalach, ale większość z nich pracowała w namiotach polowych.

II wojna światowa



W czasach II wojny światowej, kobiety po raz pierwszy zaczęły pracować w wysokopłatnych zawodach przemysłowych, które do tej pory stanowiły domenę mężczyzn. Pracowały m.in. w fabrykach, a niektóre nawet dołączyły do sił zbrojnych. Były one oddzielane od mężczyzn i tworzyły odrębne grupy. Chociaż kobiety zasiliły szeregi siły roboczej, nadal spotykały się z dyskryminacją zarówno w miejscu pracy, jak i poza nim. Działo się tak, aż do wprowadzenia prawa antydyskryminacyjnego w latach 60. XX wieku. [10]

Kobiety, które przystąpiły do sił zbrojnych uczestniczyły w każdej dziedzinie wojskowości z wyjątkiem walki. Szeregi kobiecych sił powietrznych zasiliło tysiąc kobiet pilotów. 140 tysięcy dołączyło do kobiecego korpusu wojsk lądowych, a 100 tysięcy kobiet do marynarki wojennej jako pielęgniarki, pracownice administracji i komunikacji. [11]

Życie w świecie pracy

Typowa praca poszukiwana przez kobietę pracującą to m.in. operatorka telefonu. Pracownicy siedzieli na stołku zwróceni twarzą do ściany, na której widniało sto gniazdek wtykowych i małe, migające światełka. Musieli pracować szybko- gdy światło błysnęło podłączali przewód do odpowiedniego gniazda. Pomimo kłopotów wiele kobiet zabiegało o tę pracę, ponieważ była opłacana pięcioma dolarami tygodniowo i zapewniała pomieszczenie, w którym pracownicy mogli odpocząć podczas przerwy.[12] Były instruowane by za zamkniętymi drzwiami być obrońcą i partnerką dla szefa, a publicznie jego współpracownicą. Były zachęcane do również do wstępowania do szkół dobrych manier i wyrażania swojej osobowości poprzez modę, zamiast przez dalsze kształcenie się.[13] Profesja ta dostarczała doświadczenia dla rozwoju federalnego, stanowego i lokalnego rządu, jak i zapewniała niezbędną pomoc po wielkim kryzysie gospodarczym w 1929 roku. [14] W 1940 roku stanowiska nauczycielskie były opłacane poniżej 1 500 dolarów, a kwota ta obniżała się do 800 dolarów na obszarach wiejskich. [15] Kobiety, które podejmowały się pracy w takich miejscach często wykonywały biurowe zadania i choć niektóre z nich zajmowały profesjonalne stanowiska, to granice te zacierały się. [16] Dwie trzecie pracowników Amerykańskiego Towarzystwa Geograficznego (AGS) stanowiły kobiety. W całej historii AGS były one m.in. bibliotekarkami, sekretarkami, korektorkami, asystentami i personelem zajmującym się sprzedażą. Kobiety te były wyposażone w dyplomy dobrze znanych szkół pomaturalnych i uniwersytetów. Wiele z nich miało za wysokie kwalifikacje na stanowiska, które zajmowały, jednak z czasem otrzymywały awanse na bardziej prestiżowe posady.

W latach 40. XX wieku, prace biurowe były dziedziną, w której zatrudniona była największa liczba kobiet. [17] Przeciętny pracownik w tym okresie miał ponad 35 lat, był po ślubie i musiał pracować by utrzymać swoją rodzinę. [18]

W latach 50. XX wieku kobiety były uczone, że małżeństwo i obowiązki domowe są ważniejsze niż Kariera. Większość z nich podążała tą ścieżką ze względu na niepewność powojennych lat.[19] Podmiejska gospodyni domowa była zachęcana by posiadać hobby, takie jak pieczenie chleba, czy szycie. W tym okresie kobiety odczuwały dyskomfort w byciu "tylko gospodynią domową", ponieważ ich wychowanie caniło konkurencyjność i dokonania. Wiele z nich dalej się kształciło, podwyższając tym poczucie własnej wartości. [20]

Wynagrodzenie

Samotna kobieta pracująca w fabryce na początku XX wieku zarabiała mniej niż osiem dolarów tygodniowo. Jeśli nie przyszła do pracy bądź spóźniła się, jej pracodawca karał ją odejmując kilka groszy, a czasami nie płacąc nic. [21] Kobiety te mieszkały w pensjonatach, które kosztowały 1,5 dolara tygodniowo, wstawały o 5:30 rano i pracowały dziesięć godzin dziennie. Gdy w latach 20. XX wieku kobieta wchodziła na rynek pracy płacono jej mniej niż mężczyźnie, ponieważ pracodawcy uważali, że zajęcie, którego podejmuje się kobieta jest tylko tymczasowe. Pracodawcy płacili im mniej również dlatego, że wierzyli oni w tzw. Pin Money Theory, która mówiła, że zarobki kobiet były wtórne do ich męskich odpowiedników.

Kobiety zajmowały stanowiska, które były „znacznie mniej ważne niż zajęcia ich mężów, zarówno pod względem przeciętnej liczby godzin wypracowanych w tygodniu, jak i ciągłości pracy w czasie”. [22] Na początku XX wieku, płaca kobiet wynosiła jeden do trzech dolarów tygodniowo, z czego większość szła na utrzymanie. [23] W tym okresie kobiety pracujące w fabrykach były opłacane akordowo, nie otrzymywały stałej płacy tygodniowej. [24] Te, które były skąpe, zmuszały się do wytwarzania większej ilości produktów, dzięki czemu zarabiały więcej pieniędzy. [25] Dzisiaj kobiety zarabiają tylko siedemdziesiąt procent tego, co mężczyźni, niezależnie od ich wykształcenia. [26]

W latach 40. XX wieku, dwie trzecie kobiet, stanowiących siłę roboczą, odczuły spadek dochodów. Przeciętna wypłata spadła z pięćdziesięciu dolarów do trzydziestu siedmiu dolarów. [27] Otrzymały one rutynowe, mniej odpowiedzialne zadania i często były niżej wynagradzane niż mężczyźni. Prace te były najczęściej monotonne i mechaniczne, często z określonymi procedurami linii montażowej. [28]

Różowe getto

Określenie Różowe Getto używane jest w Stanach Zjednoczonych na określenie branż zawodowych, które są zdominowane przez kobiety. Termin ten został ukuty w 1983 roku, w celu opisania ograniczeń jakie stoją przed kobietami, które chcą rozwijać swoją karierę. Prace ich były często nierozwojowe, stresujące i niskopłatne.

Określenie Różowe Getto jest obecnie używane do opisu rozmieszczenia kobiet na posadach kierowniczych, które nie doprowadzą ich na najwyższe stanowiska. Utrwala to zjawisko zwane szklanym sufitem. Obejmuje ono takie dziedziny zarządzania, jak Zarządzanie zasobami ludzkimi, obsługa klienta i inne obszary, które nie przyczyniają się do firmowego wyniku finansowego. Chociaż pozwala to kobietom rozwijać się w szeregach kierowniczych, to ostatecznie ich kariery zatrzymują się, nie pozwalając im awansować na wyższe szczeble.[29][30][31]

Zobacz też



Bibliografia

ostatnia modyfikacja 20 sierpnia 2016 r.